Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

POZ zastąpi alergologów?

Jerzy Dziekoński
Kurier MP

Czy alergologia nadal będzie miała należne sobie miejsce w systemie ochrony zdrowia? Z pytaniem tym wychodzą przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Alergologicznego, którzy obawiają się, że zmiany w POZ i nowe zasady kontraktowania leczenia specjalistycznego mogą alergologię zmarginalizować.

Prof. Zbigniew Bartuzi, prezydent Polskiego Towarzystwa Alergologicznego. Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja Gazeta

Kiedy w 2016 roku do konsultacji publicznych trafiły dwa projekty ustaw – o POZ oraz ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych – środowisko alergologów przedstawiło swoje stanowisko, według którego, z powodu planowanych zmian, leczenie specjalistyczne chorób alergologicznych nie wyszłoby poza gabinety lekarzy rodzinnych, zaś w szpitalach nie byłoby wyodrębnionej procedury w powyższym zakresie.

„Podstawowym zagrożeniem może być opcja przeniesienia procedury immunoterapii z gabinetów alergologicznych do gabinetów POZ” - pisał wówczas do Ministerstwa Zdrowia prof. Zbigniew Bartuzi, prezydent Polskiego Towarzystwa Alergologicznego oraz kierownik Katedry i Kliniki Alergologii, Immunologii Klinicznej i Chorób Wewnętrznych UMK w Toruniu.

Jesienią ubiegłego roku obie ustawy zostały przez Sejm RP uchwalone, pilotaż opieki koordynowanej w POZ ma zostać uruchomiony już w tym roku, a wątpliwości alergologów nie zostały rozwiane.

Obawy – jak przekonuje w rozmowie z MP.PL prof. Bartuzi – dotyczą przede wszystkim możliwości ograniczenia pełnego zakresu świadczeń, jakimi polska alergologia dysponuje.

– Zależy nam na tym, aby specjaliści pracujący w szpitalach i poradniach mogli nadal zajmować się swoimi pacjentami. Alergologia wymaga stosowania bardzo precyzyjnych metod badawczych. Alergia nierozpoznana w porę niesie ogromne zagrożenia – przekonuje prezydent PTA i podaje przykład brytyjski, gdzie próbowano przenieść leczenie specjalistyczne z zakresu alergologii do gabinetów lekarzy rodzinnych.

– Nie można wszystkiego zrzucać na barki lekarzy rodzinnych. Przyjęcie takiej ścieżki niesie poważne zagrożenia. Doświadczenia brytyjskie, gdzie zaproponowano podobną formę opieki nad pacjentami alergologicznymi, pokazują, że może skończyć się to dla nich tragicznie. Dochodziło wówczas nawet do zgonów. Lekarz rodzinny ma prawo skierowania pacjenta do specjalisty, tylko pojawia się pytanie, czy będzie z tego prawa w odpowiednim stopniu korzystał – docieka prof. Bartuzi.

Prezydent PTA przyznaje, że w rozmawiał na ten temat z ówczesnym ministrem zdrowia Konstantym Radziwiłłem, któremu przedstawił swoje wątpliwości.

– Minister uspokajał, że nie wpłynie to na specjalność, którą reprezentujemy i w dalszym ciągu nasi pacjenci będą mieli pełny dostęp do alergologów, ich leczenie będzie w rękach specjalistów, a nie lekarzy rodzinnych – mówi alergolog, po czym dodaje:

– Alergia jest chorobą, która trwa przez całe życie i pacjenci wymagają okresowych konsultacji. Liczba alergików stale rośnie i według szacunków europejskich gremiów przekroczy w tym roku w poszczególnych krajach połowę populacji. Możemy spodziewać się, że ponad połowa Polaków będzie cierpiała na jakiś rodzaj nadwrażliwości. Potrzeby konsultacji i diagnostyki rosną więc w zastraszającym tempie.

Obawy na wyrost

Prof. Karina Jahnz-Różyk, konsultantka krajowa w dziedzinie alergologii, nie podziela obaw PTA. Uważa, że wątpliwości nie znajdują potwierdzenia w bieżącej sytuacji w ochronie zdrowia.

– Od 2015 roku jestem konsultantem krajowym w dziedzinie alergologii, na bieżąco monitoruję sytuację i nie zauważyłam sygnałów, które informowałyby o marginalizacji alergologii – uspokaja prof. Jahnz-Różyk.

Wspomina przy tym panikę medialną, jaka panowała przed wprowadzeniem sieci szpitali.

– Weszła sieć szpitali i duże placówki, czyli oddziały wojewódzkie i kliniki są w jej ramach zabezpieczone. Mniejsze placówki, które są poza siecią, funkcjonują nadal w ramach umowy obowiązującej do czerwca bieżącego roku. W zależności od decyzji lokalnych oddziałów NFZ i zabezpieczenia świadczeń w ramach sieci, będą one kontraktowane na nowo lub nie. Na razie trudno powiedzieć, czy pojawią się z tego powodu jakieś problemy – mówi konsultantka. – Mimo że alergologia nie jest objęta 30 obszarami chorobowymi programu map potrzeb zdrowotnych, to i tak udało się takie analizy dla Polski przygotować.

Według prof. Jahnz-Różyk zabezpieczenie potrzeb pacjentów jest na odpowiednim poziomie i nie ma obaw, że sytuacja się zmieni z powodu wprowadzenia kontraktowania specjalistów przez POZ. Jej zdaniem większym problemem jest nierównomierne rozmieszczenie specjalistów na mapie kraju.

Według wskazań Europejskiej Akademii Alergologii i Immunologii Klinicznej, jeden alergolog powinien przypadać na 50 tys. mieszkańców. W Polsce te wymogi są spełnione.

– Nie ma takiego województwa w Polsce, gdzie zabezpieczenia by nie było. Mamy obecnie 1,3 tys. lekarzy. Rokrocznie kilkudziesięciu nowych specjalistów zdaje egzaminy. Mamy lukę pokoleniową, bo większość lekarzy przekroczyło 60. rok życia, ale problem ten dotyczy również wielu innych specjalności. Problemem jest nierównomierne rozmieszczenie alergologów na mapie kraju. Większość specjalistów skupionych jest w dużych ośrodkach. Na przykład na Śląsku, gdzie opiekę nad pacjentami sprawuje ponad 100 alergologów, skupieni są oni w dużych miastach. W mniejszych miejscowościach lekarzy brakuje – wyjaśnia prof. Jahnz-Różyk.

Według danych Naczelnej Izby Lekarskiej z roku 2017 zawód alergologa wykonuje 1328 lekarzy specjalistów, w tym 73% stanowią kobiety. Prawie jedna czwarta lekarzy ukończyła 60. r.ż. Niemal połowa alergologów skupiona jest tylko w 5 województwach: mazowieckim, śląskim, małopolskim, łódzkim i dolnośląskim.

Konsultantka krajowa dotyka innego ważkiego problemu. Jej zdaniem nie wszyscy alergolodzy zajmują się wszystkimi problemami związanymi z alergiami. – Pacjent trafiający do alergologa nie zawsze jest obsłużony tak, jak powinien. Wynika to z tego, że np. laryngolog czy dermatolog, który dodatkowo jest alergologiem, specjalizuje się przede wszystkim w problemach bliskich jego podstawowej specjalizacji, ale nie jest w stanie poradzić sobie, powiedzmy, z astmą – wyjaśnia prof. Jahnz-Różyk.

Monitorowanie pilotażu

Agnieszka Jankowska-Zduńczyk, konsultantka krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej, także nie dostrzega we wprowadzeniu opieki koordynowanej w POZ zagrożeń dla lecznictwa specjalistycznego.

– Opieka koordynowana ma na celu przede wszystkim maksymalne wykorzystanie potencjału wiedzy i umiejętności specjalistów medycyny rodzinnej wykonujących swój zawód w ramach podstawowej opieki zdrowotnej na podstawie umów z NFZ. Obawy, że drastycznie zmniejszy się dostęp pacjentów do porad specjalistycznych, nie mają uzasadnienia – mówi Agnieszka Jankowska-Zduńczyk. – Nie wątpię, że wszyscy pacjenci, którzy trafiają do poradni specjalistycznych rzeczywiście wymagają porady specjalisty w danej dziedzinie. Zmiany organizacyjne wynikające z koordynowanej opieki w kwestiach merytorycznych nie naruszają praw pacjentów do niezbędnych konsultacji specjalistycznych. Oczywiście, jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, w których lekarze rodzinni z powodów innych niż merytoryczne będą ograniczali kierowanie pacjentów do konsultacji u innych specjalistów. Opieka koordynowana będzie wymagała monitorowania. NFZ jako płatnik oraz ja jako konsultant krajowy przy pomocy konsultantów wojewódzkich będziemy takie sytuacje analizować i reagować. One nie powinny mieć miejsca.

Prof. Zbigniew Bartuzi uważa, że do oceny wpływu wprowadzanych zmian na alergologię będzie można wrócić za kilka miesięcy, kiedy pilotaż opieki koordynowanej w POZ będzie już funkcjonował. W ocenie konsultanta krajowego w dziedzinie alergologii należy stale monitorować bieżącą sytuację w ciągle zmieniającym się systemie ochrony zdrowia.

Data utworzenia: 02.03.2018
POZ zastąpi alergologów?Oceń:
(4.00/5 z 1 ocen)

Publikacje, którym ufa Twój lekarz

Medycyna Praktyczna jest wiodącym krajowym wydawcą literatury fachowej. 98% lekarzy podejmuje decyzje diagnostyczne lub terapeutyczne z wykorzystaniem naszych publikacji.

Lekarze odpowiadają na pytania

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.